Tylko nie mówcie Rudemu

1
16

Tylko nie mówcie Rudemu

Oto dopadło mnie groteskowe zajęcie – zacząłem biegać. Tylko proszę tego nie mylić ze sportem, z uprawianiem sportu. Jeszcze by brakowało, żeby mężczyzna w wieku akme zakładał szorty, trampki i uprawiał jakiś sport! To dobre dla gówniarzy, a nie dla dorosłego faceta w wieku godnym filozofowania i paru innych, mniej cenzuralnych rzeczy. Sporty niech sobie uprawiają dzieci i lowelasi, którzy osiągnąwszy wiek dojrzałego wina, udają, że są nastolatkami. Kabotyni! Nie oszukujmy się, sport to nie jest zajęcie dla poważnego mężczyzny.

Tylko nie mówcie Rudemu
Oto dopadło mnie groteskowe zajęcie – zacząłem biegać. Tylko proszę tego nie mylić ze sportem, z uprawianiem sportu. Jeszcze by brakowało, żeby mężczyzna w wieku akme zakładał szorty, trampki i uprawiał jakiś sport! To dobre dla gówniarzy, a nie dla dorosłego faceta w wieku godnym filozofowania i paru innych, jeszcze mniej cenzuralnych rzeczy. Sporty niech sobie uprawiają dzieci i lowelasi, którzy osiągnąwszy wiek dojrzałego wina, udają, że są nastolatkami. Kabotyni! Nie oszukujmy się, sport to nie jest zajęcie dla poważnego mężczyzny. Jest to po wtóre zajęcie z wielu powodów nie tylko niezdrowe i nieestetyczne, ale też bardzo niehigieniczne. Jak mawiają Rudy oraz doktor Lewiński, jest to również zachowanie niezgodne z naturą. Czy bowiem kto widział, by hipopotam po próżnicy walał się bez końca po sadzawce, albo szop pracz bez powodu latał po lesie?
Nie uprawiam więc żadnego sportu! Ja tylko zacząłem biegać i normalnie za cholerę bym się nie podjął tego wyjątkowo nudnego i z gruntu zawstydzającego zajęcia, ale profilowe odbicie mojej sylwetki w lustrze wyraźnie wskazuje, że albo zima była nad wyraz długa i syta, albo połknąłem futbolówkę. Niezależnie od typu idealisty, jakim bez wątpienia jestem, nie chcę osiągnąć kształtu doskonałego – kuli. Po prostu wolę walce, kwadraty i stożki, nawet jeśli ubywa im doskonałości.
Bieganie zatem to dla mnie wielce intymna czynność, unikam więc obecności na uczęszczanych traktach, wstydliwie zakładam czapkę i okulary. Chwilami mam wrażenie, że drzewa, trawy i inne chabazie widząc mnie, ładny mają ubaw. Trudno się dziwić. Dresu nie posiadam od czasów szkoły podstawowej (kiedy to ostatni raz zajmowałem się sportem), cwałuję zatem w spodniach do pantomimy (w których czuję się jak w trykocie tancerza w wystawieniu „Lebiednawa oziera”). Co do nabytego w lumpeksie obuwia, to srebrne, szpanerskie paski zamalowałem czarnym markerem, ale i tak wyglądają podejrzanie damsko.
Całe to pisanie byłoby narzekaniem dla narzekania, gdyby nie pewna korzyść płynąca z biegania, a stanowiąca morał całej przygody. Otóż wątpię w to, że przez bieganie poprawi się jakkolwiek moja sylwetka pyknika. Poprawia się natomiast moje zdrowie. Toż nie ma nic zdrowszego od dobrego poczucia humoru, a nic tak człowieka poważnego nie rozbawia jak jego własne niepoważne zachowanie.
Dodam jeszcze: tylko nie mówcie o moim bieganiu Rudemu. Nie da mi spokoju do końca życia. Kpić będzie przy każdym spotkaniu.

1 KOMENTARZ

  1. Martin, bieganie uwalnia od stresu i powoduje że mózg dostaję dawkę mocnej krwi i zaczyna się uruchamiać oraz lepiej pracować!!! ;)Delikatny ruch każdego dnia , rozluźnia całe ciało i pozwala zapomnieć o świecie zewnętrznym a przypomnieć o wewnętrznym-co jest dla nas bardzo ważne , przy planowaniu kolejnego ciężkiego bądź tez miłego dnia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here