Márai na chybił trafił

1
16

Márai na chybił trafił

O czym pisałem wczoraj? Dwie wybrane na chybił trafił notatki z Dziennika Sándora Máraia.

Márai na chybił trafił
O czym pisałem wczoraj? Dwie wybrane na chybił trafił notatki z Dziennika Sándora Máraia.

1971
Pociąg do Neapolu wypełnia się podróżnymi powracającymi na święta Bożego Narodzenia, robotnikami pracującymi w Niemczech czy Francji oraz ich pakunkami, tobołami, całą tą umęczoną karawaną. W tłumie podróżnych już bardzo niewielu ludzi ma własną twarz. Młodzi i starzy noszą w większości maski narzucone przez innych, wszyscy mówią to samo i tak samo się zachowują. Rewolucja techniczna, superuprzemysłowiony świat pewnie jest w stanie dać tym tłumom żywność i dach nad głową; ale wydaje się prawie niemożliwe wychowanie ich na ludzi myślących. Ta straszna przemiana nastąpiła w ciągu kilku dziesięcioleci – Człowiek zmienił się w faceta.
1973
Reitschule. Na galerii japońscy turyści z aparatami fotograficznymi. W ogóle wszędzie w Wiedniu japońscy turyści. W przepięknej barokowej Sali Fischera von Erlacha opierają się na łokciach na galerii, fotografują – a potem milczą i obserwują. W dole, na maneżu wysypanym mieszaniną żółtego piasku i trocin ćwiczy tuzin siwych koni z lipickiej stadniny: to pora Morgenarbeit. Jeźdźcy w stylowych strojach, nawet konie zdradzają refleksy znajomości rytuału, przekazanej zwierzęciu kultury, ponadczasowej elegancji: wszystko to, niezależnie od piaffe i innych kroków końskiego baletu, wyraża pewne odczucie życia, uroczystość i ceremonialność. To barok: zdyscyplinowany, rytmiczny koński kontrapunkt. W krajach protestanckich trudno byłoby wyhodować podobnie idealną końską liturgię. Oparci o barierkę galerii japońscy turyści w skupieniu obserwują coś, czego w rzeczywistości już nie ma, lecz jeszcze ciągle pozostaje znakiem pewnego kręgu kulturowego i trybu życia. Należą do nich człowiek i zwierzę, eucharystia i ewangelia, święty Franciszek i przepisy kulinarne… to wszystko razem jest właśnie „katolickie”. (I jeszcze ciągle jest ratunkiem dla wielu ludzi). Możliwe, że po upływie dwóch pokoleń żółte narody – Japończycy, Chińczycy – dzięki wpojonej im dyscyplinie zdobędą władzę nad światem regulowanym przez urządzenia elektroniczne. Na razie milczą i obserwują. Na przykład konie, odtańcowujące barokowy balet w Wiedniu.

1 KOMENTARZ

  1. Czytałem jego „W podróży”, trochę mi te fragmenty przypominają tę książkę.
    PS. czy za każdym razem, żeby napisać coś do Ciebie w tej formie, trzeba się w tak skomplikowany sposób czekować? Nazwy jakieś wymyślać trzeba, maile, itp.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here