Lost dogs. Prolog

0
18

Żeby nie było, że nic się tutaj nie dzieje, pomyślałem, że wykorzystam sytuację zaistniałą w innej przestrzeni… mojego pisania.
We wrześniu i październiku pracowałem nad edycją „Twierdza Kłodzko. Kalejdoskop Hrabstwa Kłodzkiego” dla Stronia Śląskiego. W wyniku „sytuacji życiowych” nie doszło do publikacji owego chimeryka i jak widzę, to…

Lost dogs. Prolog
Żeby nie było, że nic się tutaj nie dzieje, pomyślałem, że wykorzystam sytuację zaistniałą w innej przestrzeni… mojego pisania.
We wrześniu i październiku pracowałem nad edycją „Twierdza Kłodzko. Kalejdoskop Hrabstwa Kłodzkiego” dla Stronia Śląskiego. W wyniku „sytuacji życiowych” nie doszło do publikacji owego chimeryka i jak widzę, to… może kiedyś tam zostanie wydany. Tymczasem uważam, że z kilku co najmniej względów warto go opublikować wcześniej niż kiedyś tam. Nawet jeśli jest to prezentacja internetowa. Względów tych teraz nie wyłuszczę, niemniej winien jestem kilku słów wyjaśnień tyczących całego konceptu.
Pomysł wydawnictwa „Twierdza Kłodzko. Kalejdoskop Hrabstwa Kłodzkiego” narodził się wiosną mijającego roku w głowie Grześka Achrema, który natychmiast namówił mnie do współpracy w tym przedsięwzięciu. Po miesiącu, w kazamatach murowanej Twierdzy Kłodzko, pojawiła się stylizowana czarno-biała gazeta zawierająca teksty będące trawestacjami historycznych wydarzeń, które miały miejsce na Ziemi Kłodzkiej na przestrzeni ostatnich ośmiuset lat. Jest to absolutnie fascynująca historia.
Tak, z tego co się mówi – i tyczy to również Wysp Bergamuta – każdy zakątek świata ma swoją fascynującą historię. Czy jednak mieszkańcy każdego zakątka świata z tak wielką dumą plotą o nim podobne androny?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here