Szczeliny 3

0
13

Szczeliny 3
Rozmawialiśmy w piątkowy wieczór z moim przyjacielem Jackiem Ninją o nas samych, o tym jak dalece nasza egzystencja różni się od egzystencji większości znanych nam ludzi. Ninja stwierdził, że jesteśmy „po prostu skrzywieni”. Ze swadą godną wujka Józka, mistrza ciętej riposty, sparowałem, że to nie my, ale właśnie świat jest po prostu skrzywiony.

Szczeliny 3

Rozmawialiśmy w piątkowy wieczór z moim przyjacielem Jackiem Ninją o nas samych, o tym jak dalece nasza egzystencja różni się od egzystencji większości znanych nam ludzi. Ninja stwierdził, że jesteśmy „po prostu skrzywieni”. Ze swadą godną wujka Józka, mistrza ciętej riposty, sparowałem, że to nie my, ale właśnie świat jest po prostu skrzywiony.
Jest niedzielny ranek, za oknem zima bieli zabudowania Morawki, z kominów smętnie płynie dym. W niedzielę zdrowy, normalny facet w wieku akme, w jakim ja się znajduję, powinien budzić się w rumiany od erotycznych marzeń. A z czym ja się budzę?
Proszę bardzo:
Prostota i oszczędność w rozmowie między ludźmi po wielokroć lepsze są od erudycyjnych fajerwerków słownika. Pierwsze kierują natychmiast do przedmiotu dyskusji, jeśli nie – rozbudowują wyobraźnię. Drugie wyprowadzają na manowce wieloznaczności, cofają do konieczności ustalania definicji pojęć kondensujących całe teorie, tworzą gęstą mgłę didaskaliów; w końcu niknie przedmiot, gubią się rozmówcy, zostaje tylko rozmowa.
Resztę domyśliłem rankiem przy kawie:
To ostatnie dobre jest do prowadzenia akademickich rozmów o rozmowie, zwanych dyskursem o dyskursach. Byłoby świetne dla polityków, gdyby posiadali bogate słowniki; mogliby wówczas kłamać z polotem. Najlepsze wszakże jest dla rzezimieszków z grupy Monty Pythona.
Zamiast zdrowych samczych wizji, językowe symbole, abstrakty.
Jacek Ninja ma rację.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzczeliny 2
Następny artykułSzczeliny 4

ZOSTAW ODPOWIEDŹ