Czytać opasły tom dla jednego zdania

1
23

Czytać opasły tom dla jednego zdania
Od dłuższego czasu dyskutuję z Karinią, niekiedy dość zażarcie, na temat odpowiedzi na pytanie czy literatura piękna czegoś nas uczy? Kariśka, oczywiście (choć nie wiem dlaczego to tak oczywiste), twierdzi, że literatura niczego nas nie uczy.

Od dłuższego czasu dyskutuję z Karinią, niekiedy dość zażarcie, na temat odpowiedzi na pytanie czy literatura piękna czegoś nas uczy? Kariśka, oczywiście (choć nie wiem dlaczego to tak oczywiste), twierdzi, że literatura niczego nas nie uczy. Ja twierdzę wprost przeciwnie. Na razie doszliśmy do fazy, w której ona stwierdza bezustannie, że literatura żadną miarą nie przekłada się na życie, ja zaś, że sam już akt czytania stanowi doświadczenie – choćby emocjonalne – które jest chwilową treścią życia, wywołanego przez lekturę. Zapewne nasz spór potrwa do grobowej deski lub utraty władz umysłowych jednego z nas, taki jest wdzięczny w rozmowie.

Z literaturą fantasy zapoznała mnie… Karina. Najpierw dałem się namówić na Czarną Kompanię Glena Cooka, czyli pięć tłuściutkich ksiąg przyzwoitej powieści przygodowej, ba, może nawet porywającej. Teraz siedzę na ósmym tomem Opowieści z Malazańskiej Księgi Poległych Stevena Eriksona, cegieł jeszcze grubszych. Potrafi chłop przynudzić niepomiernie, ponieważ obok różnych, na ogół krwawych historii, przeprowadza całe diagnozy psychologiczne i socjologiczne odnoszące się do wcale nie zmyślonej jednostki i wyimaginowanego społeczeństwa; może to trochę jak u Lema?. I gdyby nie jego bogaty, barwny język i dobra robota tłumacza, nie dałoby się chyba znieść całej tej misji, z jaką autor przychodzi do czytelnika. Cóż, mnie ta literatura raczej nie uczy. Czytam jednak, bo wzbudza moją sympatię do niektórych jej bohaterów.

ec4f445cc7

Z tego, co wiem do czytania fantasy Karunię namówił kolega Lewiński. Teraz wymieniają się tymi grubymi tomiszczami, podkradają sobie, ofiarowują jako prezenty.
I Dominik zapytany kiedyś dlaczego czyta dziesięć tomów takiego Eriksona, odrzekł: – Bo mnie wystarczy jedno zdanie, żebym czytał, nadzieja na to jedno zdanie, które urzecze mnie w całej powieści, to mi dzisiaj wystarcza… Coś w tym rodzaju powiedział. Czyż nie jest to piękne?

W trakcie lektury ósmego tomu Księgi Malazańskiej odkryłem moje zdanie. W obawie bycia posądzonym o trywialność cytuję jednak:

„Tyran rodzi się w chwili, w której zasalutuje mu pierwszy pierdolony głupiec”.

1 KOMENTARZ

  1. Dużo czytasz Tomasz 🙂
    Jak to czytanie literatury nie przekłada się na rzeczywistość. A Twoje dyskusje z pięknymi kobietami o książkach. Setki razy pomogło

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here