„Dla kogo pan śpiewasz?!” – „Dla Ljudzi!”

0
87

 

„Dla kogo pan śpiewasz?!” – „Dla Ljudzi!”

Wydawałoby się, że odkrywanie mojej Morawki – osiedla w Stroniu Śląskim – nie ma już miejsca

„Dla kogo pan śpiewasz?!” – „Dla Ljudzi!”
Wydawałoby się, że moje odkrywanie Morawki – osiedla w Stroniu Śląskim – nie ma już miejsca. Pozostaje wyłącznie nuda porannych kosiarek i popołudniowych pił motorowych, w lepsze – jak pisała Dąbrowska – dnie, siekieromłotów walących w mohutne kliny, wreszcie pierdzących jak Bawarczycy skuterów. Egzystencjalna szarzyzna. Ale nie, nic z tego. Otóż już w zeszłym roku pod moimi oknami kilkakroć pojawił się pewien społeczny fenomen… który sam nie wiem jak zwać… Ławka Rezerwowych? Opera Kibiców? W każdym razie rzecz polega na tym, że około północy na stojącej przy mojej kamieniczce, zaopatrzonej w wygodny stół, ławeczce – za dnia siadają przy niej nobliwe panie – pojawia się iście operowa ekipa i rozpoczyna wspaniały spektakl muzyczny. W akompaniamencie tubalnych rozmów na nieznane mi tematy, które chór toczy w stylu murmurando, pojawiają się niezwykłe arie solisty.
– Pol! Biał! Cze! Kry! Lu! Pol! Biał! Czerw!
W życiu nie czytałem libretta tej serenady, a jednak znam je tak serdecznie. Słodkości rodzimego patriotyzmu są mi obmierzłe do cna, gdy brzmią z głośników politycznego reżymu, kiedy jednak rozlegają się pod moim domem, otwieram wszystkie okna i słucham z uśmiechem. Nieraz do drugiej w nocy.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKrople rosy
Następny artykułWe Wro

ZOSTAW ODPOWIEDŹ