Człowiek i przyroda

0
45

Zwierzęta, nasi przyjaciele (i wrogowie)

Nie mogłem się opanować, więc przepisałem:

„[…] Na ptaki złe natomiast trzeba uważać. Prowadziły podstępny żywot, atakując swych dobrych braci. Żyły z łowu lub padliny. Niektóre nawet, bez cienia rodzicielskiej miłości, składały jaja w obcych gniazdach. Dla miłośników ptaków prawdziwym niegodziwcem był wróbel. O głosie piskliwym i brudnoszarym upierzeniu, wróble poruszały się hałaśliwymi gromadami, zachowywały się agresywnie, żywiły ziarnami i końskim łajnem. Bezustannie się też parzyły i budowały niechlujne gniazda. Wróble często opisywano za pomocą terminologii raczej proletariackiej. Symbolizowały one chaos i mizerię miejskiego życia zagrażającego wiejskiej sielance. Jako pomiot rynsztoka, z pewnością nie zasługiwały na uwagę i opiekę ze strony miłośników ptaków”.

Akapit ten nie pochodzi z podręcznika dla ornitologów. To wyimek z książki Narodziny człowieka kulturalnego. Kształtowanie się klasy średniej w Szwecji XIX i XX wieku Jonasa Frykmana i Orvara Löfgrena, zacnego dziełka socjologicznego z 1979 r., które dostałem od mojego syna.

Mimo, iż rzecz o Szwedziakach, to i polskiemu czytelnikowi da dużo do myślenia. Ładna adaptacja metody strukturalnej w literaturę popularną. Ciekawa próba odpowiedzi na pytanie: dlaczego myślimy tak jak myślimy? Szczerze polecam.


PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTo zaorają nas? Czy nie?
Następny artykułJa lokales

ZOSTAW ODPOWIEDŹ