Tylko brać i ćpać

0
62

Dzień 41 (26 kwietnia)
11.30
Total confirmed: 2 900 422 (US – 939 249. Spain – 223 759)
Total death: 203 055 .
Wp.pl: Zarażeni: 11 395, Zgony: 526.

Przestałem zaglądać na portale informacyjne, wciąż jednak przeglądam posty na FB.
Litania kasandrycznych diagnoz wygląda jak „kreska” domina do wciągnięcia.
Zaczęliśmy od covid-19, który wywołał pandemię, ale który w ogóle nie istnieje, bo prawie 3 miliony zakażonych i ponad 200 tysięcy zgonów to wina stacji 5G, roznoszących technologię Muska, Gatesa, Sorosa i innych żydów, ukrywającą plan przymusowych szczepionek na covid-19, w których to preparacie wprowadzone zostaną w nasze ciała nanoczipy, mające za zadanie permanentną inwigilację gatunku ludzkiego z pominięciem masońskich, technokratycznych i, rzecz jasna, żydowskich elit. Mamy tu wiele rozgałęzień: na politykę rządu i parlamentu, na użyteczność i szkodliwość maseczek, na fałszywe testy diagnostyczne i nieprawdziwe statystyki zachorowań i zgonów, na polski i światowy kryzys gospodarczy, na retorsje prokurator Wrzosek, na wojnę Chin z resztą świata, na Polakpotrafi, Zrzutkę i tak dalej i tak dalej. Wszystko to prowadzi do nieuniknionej konsekwencji: widzieliście jak Wisła wygląda? susza w tym roku będzie o wiele groźniejsza niż pandemia!!!
Tylko brać i ćpać. To biorę i „ćpię”, bo gdzieś muszę zadzierzgać poczucia wspólnoty ze światem. Arcyludzkie.

Kończę serbski nr „LnŚ”. Świetny. Właściwie nie było tekstu, który czytałbym, bo już zacząłem czytać, więc przeczytam… Wciągająca, dobra literatura. Do tego wybór redakcji bardzo mi odpowiada, większość tekstów, to wspomnienia, pamiętniki, wypiski z dzienników.

Pokosztujcie tekstu Vidisava Stevanovica z „Dziennika samotności”, to zapiski z lat 1988 – 1993, czyli z okresu, w którym do władzy doszedł Milošević, a później wiadomo, co się stało:
„Współczesne systemy autorytarne opierają się na pozostałościach dawnych autorytaryzmów, na profesorach, doktorach, sędziach, wojskowych i policjantach, na biurokratach i półinteligentach, a masy, składające się z lumpenproletariatu, chłopów i robotników, a także z elementu mieszanego, nie spuszczają wzroku z wodza i jego stronników – zawsze tak było, w każdym społeczeństwie i we wszystkich państwach. Masy są wpatrzone w wodza, popierają go i jakby świadomie popychają na drodze do celu: do zdobycia władzy absolutnej i zniszczenia wszystkich „odmieńców”.
Ktoś może powiedzieć, że Milošević nie jest Hitlerem. Oczywiście, jeszcze nie jest. I pewnie nie będzie. Jest jednak jedynym politykiem Serbii – i Jugosławii – który, wykorzystując niebezpieczną energię późnego komunizmu, odwiecznego nacjonalizmu, i aparat państwa totalitarnego, może wejść w rolę Hitlera, może też zostać do tego zmuszony. Albowiem nieustannie musi wzmacniać swoją władzę, by jej nie stracić, musi pilnować, by obróciła się przeciwko niemu. To ona decyduje o celach, środkach i kadrach. Wódz musi zbratać się z najgorszymi, przewodzić im i spełniać ich oczekiwania, ażeby mu służyli i bronili go, im gorszymi ludźmi się otoczy, tym fatalniejsze efekty przyniesie jego władza. Będzie go wciągać bezmiar głupoty, szaleństwa i bezprawia, przybierających coraz koszmarniejsze formy”.
I jeszcze tego:
„Najniższy pokład nacjonalizmu to czysta interesowność, wyższych pokładów nie znam. Nacjonaliści uważają, że ich pogląd na świat i państwo nie domaga się żadnych uzasadnień, wszystko rozumie się samo przez się, nie potrzeba słów ani argumentów. Nikt, ani członek większości, ani mniejszości narodowej, nie może być przeciwko”.
Czy coś to Państwu przypomina?
Ja przypomnę tylko, że Milošević rzeczywiście skończył jak mały Hitler, taki Hitlerek.

Teksty Serbów pokazują, że jednak warto odnotowywać wydarzenia. Piszę to w kontekście własnej niemocy, niechęci do takich praktyk. Rzecz w tym, że kiedy siadam pisania, to po kilku akapitach dochodzę do wniosku, że to nie ma w ogóle sensu. Dla kogo, po co? Ale wszelkie władze odbiera mi świadomość, że dokładnie w tej chwili tysiące typów jak ja siadają do komputerów i gryzmolą swoje przemyślenia, opowieści o tym, co za dnia się działo. Oceany wypocin klepane o każdej porze dnia. Jakoś mnie przeraża próba pływania w tym odmęcie. Dlaczego więc to robię?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDzień 38. Zabawy w chowanego

ZOSTAW ODPOWIEDŹ